Aktywnie na Mazurach

Grzybobranie na Mazurach — nocleg w lesie pod Węgorzewem

Opublikowano: 25 lipca 2026 · Czas czytania: 14 min

Większość tekstów o grzybach na Mazurach kończy się na zdaniu „w okolicy jest dużo lasów”. Tymczasem grzybiarz jadący tu pierwszy raz potrzebuje trzech innych rzeczy: wiedzieć, w których lasach zbiór jest po prostu zabroniony (a takich miejsc jest pod Węgorzewem więcej, niż się wydaje), umieć sprawdzić przed wyjazdem, czy nie obowiązuje okresowy zakaz wstępu, i mieć bazę na tyle blisko lasu, żeby nie zaczynać dnia od czterdziestominutowego dojazdu. Ten tekst zajmuje się dokładnie tym. Piszemy go z Gajówki w Leśniewie — leśniczówki, która stoi w lesie, około 12 km od Węgorzewa.

Spis treści

  1. Dlaczego baza w lesie zmienia grzybobranie
  2. Sezon na Mazurach — realny kalendarz, bez obietnic
  3. Gdzie zbiór jest zabroniony: rezerwaty w naszej okolicy
  4. Okresowe zakazy wstępu do lasu — sprawdź przed wyjazdem
  5. Co mówią przepisy: ile wolno zebrać i za co jest mandat
  6. Grzyby pod ochroną gatunkową — dwa, które łatwo pomylić
  7. Co zapakować i jak nie zgubić się w lesie
  8. Bezpieczeństwo: zasada „nie znasz — nie bierzesz”
  9. Grzybowy dzień z Gajówki — jak to układają nasi goście
  10. Kiedy przyjechać i jak zarezerwować termin

Dlaczego baza w lesie zmienia grzybobranie

Grzyby zbiera się rano. Nie z powodu żadnej ludowej magii — po prostu wcześniej jest chłodniej, mniej ludzi zdążyło przejść przez tę samą ścieżkę, a jeśli akurat trwa dobry rzut, to grzyby zebrane o siódmej trafiają do kuchni jeszcze przed obiadem. Cała reszta wynika z arytmetyki: żeby wyjść do lasu o siódmej, trzeba mieszkać przy lesie.

I to jest najbardziej praktyczna różnica między noclegiem w mieście nad jeziorem a noclegiem w lesie. Z hotelu w Węgorzewie albo Giżycku do porządnego kompleksu leśnego jedziesz kwadrans do czterdziestu minut w jedną stronę — dwa razy dziennie, przez cały pobyt. To realnie zjada półtorej godziny urlopu codziennie i sprawia, że wyjście „tak na godzinkę, sprawdzić czy coś wyszło po nocnym deszczu” przestaje mieć sens.

U nas w Gajówce w Leśniewie ten dojazd wynosi zero. Nasza leśniczówka — murowany budynek z około 1880 roku — stoi w lesie, a nie nad wodą; jezioro Mamry jest stąd około 5 minut samochodem. Dla żeglarza to minus, dla grzybiarza akurat odwrotnie. Wychodzisz z koszykiem od progu i po kilku minutach jesteś w drzewostanie, a nie na parkingu leśnym pełnym samochodów z całej Polski. O tym, jak wygląda taki nocleg na co dzień, pisaliśmy szerzej w tekście o leśniczówce jako miejscu na nocleg na Mazurach.

Uczciwie: to, że mieszkasz w lesie, nie oznacza, że masz „własny” grzybowy rewir. Okoliczne lasy to lasy państwowe, dostępne dla wszystkich na tych samych zasadach, i to samo drzewo za naszym płotem może przeszukać ktoś, kto przyjechał autem z Olsztyna. Przewaga jest inna i całkiem prozaiczna: masz więcej podejść w ciągu dnia, możesz wyjść po deszczu o siedemnastej, i nie musisz decydować z góry, czy „opłaca się jechać”.

Sezon na Mazurach — realny kalendarz, bez obietnic

Grzyby są loterią pogodową i każdy, kto obiecuje ci pełny kosz w konkretnym tygodniu, po prostu sprzedaje nocleg. My tego nie zrobimy. Można natomiast uczciwie opisać, jak rozkłada się sezon i od czego zależy.

Materiały Lasów Państwowych i praktyka grzybiarzy zgadzają się w jednym: główna część sezonu na północno-wschodnich nizinach przypada na okres od sierpnia do października, z lokalnymi wyskokami wcześniej i później. Kluczowa jest jednak nie data w kalendarzu, a sekwencja pogodowa: potrzebne są opady, po których następuje kilka dni ciepła. Sam upał bez deszczu albo długi chłodny deszcz to zwykle puste wyjścia.

OkresCzego realnie się spodziewaćUwagi praktyczne
Koniec lipca — początek sierpniaPierwsze pojedyncze wysypy, jeśli lipiec był mokryBardzo zmienne rok do roku; nie planuj wyjazdu tylko na grzyby
Druga połowa sierpniaZwykle początek głównego sezonu; jeszcze ciepła woda w jeziorachRozsądny kompromis, jeśli chcesz łączyć las z kąpielą
WrzesieńZazwyczaj najbardziej wyrównany miesiąc; chłodne noce, ciepłe dniMniej turystów niż w sierpniu, dłuższe poranki we mgle
PaździernikPóźne gatunki; sezon wygasa nierówno, zależnie od przymrozkówKrótszy dzień — wychodź wcześniej, wracaj przed zmierzchem
Listopad i dalejResztki po łagodnej jesieni, zwykle bez znaczenia dla planówTraktuj jako bonus, nie jako cel wyjazdu
Jak to sprawdzić przed wyjazdem, a nie po: zamiast wróżyć z długoterminowych prognoz, zajrzyj na komunikaty i prognozy IMGW-PIB na 5–7 dni przed przyjazdem. Jeśli w tygodniu poprzedzającym pobyt w regionie przechodziły opady, a potem ociepliło się — szanse rosną. Jeśli od trzech tygodni jest sucho, przygotuj plan B (i tak go potrzebujesz, bo lasu nikt nie kontroluje).

Goście Gajówki najczęściej pytają nas właśnie o to: „czy w naszym terminie będą grzyby”. Odpowiadamy zawsze tak samo — powiemy, co działo się z pogodą w ostatnich dwóch tygodniach i czy ludzie wracają z lasu z czymkolwiek, ale gwarancji nie da nikt. Jeśli chcesz mieć pewny plan wyjazdu, zbuduj go tak, żeby grzyby były jedną z kilku rzeczy do zrobienia, a nie jedyną. Pomocny może być nasz przewodnik po Mazurach we wrześniu wokół Węgorzewa.

Gdzie zbiór jest zabroniony: rezerwaty w naszej okolicy

To jest część, którą przewodniki turystyczne pomijają, a która potrafi się skończyć rozmową ze Strażą Leśną. W rezerwatach przyrody zbieranie grzybów jest zabronione — wynika to z ustawy o ochronie przyrody, a nie z widzimisię leśnika. Problem polega na tym, że rezerwat nie wygląda inaczej niż zwykły las: to ten sam drzewostan, często bez ogrodzenia, oznaczony jedynie tablicą przy wejściu i granicą na mapie.

A pod Węgorzewem rezerwatów jest naprawdę dużo. Lasy w naszej okolicy — łącznie z półwyspem Sztynort i wyspami na Mamrach i Kisajnie — leżą w zasięgu Nadleśnictwa Borki z siedzibą w Kruklankach. Poniżej pełna lista rezerwatów tego nadleśnictwa z powierzchniami, według oficjalnego wykazu:

RezerwatPowierzchniaDlaczego to ważne dla grzybiarza
Jezioro Siedmiu Wysp1 590,04 haNajwiększy w wykazie; obszar wokół jeziora Oświn na północ od Węgorzewa
Borki963,15 haSerce Puszczy Boreckiej — kusi, a zbierać w nim nie wolno
Sztynort444,88 haZaskoczenie dla wielu: las na półwyspie przy marinie to rezerwat
Piłackie Wzgórza278,02 haRejon Puszczy Boreckiej, po drodze w stronę Kruklanek
Mokra Góra60,08 haNajnowszy w wykazie
Wyspy na jeziorach Mamry i Kisajno56,16 haDotyczy tych, którzy przybijają do wysp kajakiem lub łódką
Sołdany11,08 haNiewielki, ale obowiązują te same zasady
Półwysep i wyspy na Jeziorze Rydzewskim7,49 haKierunek Giżycko
Spytkowo3,70 haNajmniejszy w wykazie

Praktyczny wniosek jest prosty: jeśli wybierasz się „na grzyby do Puszczy Boreckiej”, sprawdź najpierw, w którą jej część jedziesz. Rezerwat Borki i Piłackie Wzgórza to razem ponad 1 240 hektarów, w których zbiór jest zabroniony, a puszcza jako całość jest znacznie większa i poza rezerwatami dostępna normalnie. Podobnie ze Sztynortem: wielu naszych gości jedzie tam na marinę i pałac (to około 15 minut autem od nas — opisaliśmy ten kierunek w tekście o noclegu blisko Sztynortu), ale okoliczny las to obszar chroniony i koszyk trzeba zostawić w samochodzie.

Jeśli nie masz pewności, gdzie kończy się rezerwat, najprościej zadzwonić do źródła: Nadleśnictwo Borki, ul. Dworcowa 8A, 11-612 Kruklanki, tel. 87 42 17 045, e-mail borki@bialystok.lasy.gov.pl. Aktualny wykaz rezerwatów jest publikowany na stronie Nadleśnictwa Borki. Granice rezerwatów można też podejrzeć na Geoportalu w warstwie obszarów chronionych — warto to zrobić w domu, bo w lesie zasięg bywa kapryśny.

Uwaga na drugą kategorię zakazów. Poza rezerwatami są jeszcze fragmenty lasu objęte stałym zakazem wstępu: młode uprawy leśne do 4 metrów wysokości, drzewostany nasienne i powierzchnie doświadczalne, ostoje zwierząt, źródliska rzek oraz obszary zagrożone erozją. Nie zawsze są ogrodzone i nie zawsze widać to od razu — szukaj tablic „wstęp wzbroniony”.

Okresowe zakazy wstępu do lasu — sprawdź przed wyjazdem

Druga rzecz, o której prawie nikt nie pisze, a która potrafi wywrócić plan dnia: nadleśniczy może wprowadzić okresowy zakaz wstępu do lasu — na przykład po wichurze, przy dużym uszkodzeniu drzewostanu albo w okresie ekstremalnego zagrożenia pożarowego. Zakaz obejmuje wtedy konkretne obszary konkretnego nadleśnictwa, a wejście na nie jest wykroczeniem, niezależnie od tego, czy ktoś przy wejściu stoi i pilnuje.

Dobra wiadomość: te dane są jawne i zebrane w jednym miejscu. Lasy Państwowe prowadzą serwis zakazywstepu.bdl.lasy.gov.pl z interaktywną mapą, listą do pobrania i kanałem RSS. Wchodzisz, znajdujesz swój rejon i widzisz, czy coś obowiązuje. Dla porządku: 25 lipca 2026 roku serwis wykazywał okresowe zakazy w 29 z 429 nadleśnictw w Polsce. To pokazuje skalę zjawiska — nie jest to sytuacja wyjątkowa, ale nie dotyczy też większości kraju.

Nasza rekomendacja jest banalna i skuteczna: sprawdź mapę zakazów dzień przed wyjazdem i jeszcze raz rano w dniu wyjścia do lasu. Zajmuje to minutę. Jeśli jesteś już u nas i nie chcesz szukać sam — zapytaj, sprawdzimy razem przy śniadaniu.

Jeśli okaże się, że akurat w twoim terminie las w okolicy jest wyłączony albo grzybów zwyczajnie nie ma, warto mieć gotową alternatywę. Do bunkrów Mamerek dojdziesz od nas pieszo — 2 km leśną drogą, w promieniu kilkunastu kilometrów jest kilkadziesiąt tras spacerowych (spisaliśmy je w tekście o szlakach pieszych wokół Węgorzewa), a zagroda żubrów w Wolisku działa do 15 września. Jeśli układasz pobyt na kilka dni i chcesz mieć plan niezależny od pogody, napisz do nas o wolne terminy — podpowiemy, co w danym tygodniu realnie działa.

Co mówią przepisy: ile wolno zebrać i za co jest mandat

Podstawą jest ustawa z 28 września 1991 r. o lasach. Zgodnie z jej art. 27 lasy stanowiące własność Skarbu Państwa są udostępniane do zbioru płodów runa leśnego — z podziałem na zbiór na własne potrzeby i zbiór na cele przemysłowe. Ta druga forma wymaga umowy z nadleśnictwem. Innymi słowy: kosz dla siebie i rodziny jest legalny i bezpłatny, skup grzybów z lasu na handel to już inna procedura.

Udostępnienie działa z zastrzeżeniem zakazów z art. 26 (opisane wyżej zakazy wstępu — stałe i okresowe) oraz art. 30, który wylicza czynności zabronione w lesie. Z perspektywy grzybiarza najistotniejsze z nich to: zaśmiecanie, rozkopywanie gruntu i niszczenie runa, rozgarnianie ściółki oraz — o czym łatwo zapomnieć podczas jazdy po drogach leśnych — parkowanie inne niż na wyznaczonych miejscach. Zostawienie auta w poprzek drogi pożarowej to najczęstszy grzech grzybiarza, a jednocześnie realny problem dla służb.

Sankcja za zbiór w miejscu zabronionym jest w Kodeksie wykroczeń: art. 153 § 1 przewiduje za zbieranie grzybów lub owoców leśnych w miejscach, gdzie jest to zabronione, albo w niedozwolony sposób, karę grzywny do 250 zł albo naganę. Nie jest to kwota, która rujnuje urlop, ale rozmowa ze Straż Leśną w środku wakacji to niepotrzebny stres — zwłaszcza gdy wystarczyło sprawdzić mapę.

SytuacjaCzy wolnoPodstawa
Kosz grzybów dla siebie w zwykłym lesie państwowymTak, bezpłatnieUstawa o lasach, art. 27
Zbiór na cele przemysłowe / na handelTylko na podstawie umowy z nadleśnictwemUstawa o lasach, art. 27
Zbiór w rezerwacie przyrodyNieUstawa o ochronie przyrody
Wejście na uprawę leśną do 4 m wysokościNieUstawa o lasach, art. 26
Wejście na obszar objęty okresowym zakazemNie w okresie zakazuUstawa o lasach, art. 26
Rozgarnianie ściółki, niszczenie runaNieUstawa o lasach, art. 30
Parkowanie w lesie poza wyznaczonym miejscemNieUstawa o lasach, art. 30

Pełny tekst ustawy o lasach znajdziesz w Internetowym Systemie Aktów Prawnych. Jeżeli wolisz wersję „po ludzku”, każde nadleśnictwo publikuje u siebie zasady udostępniania lasu — u nas w okolicy będzie to wspomniane Nadleśnictwo Borki.

Grzyby pod ochroną gatunkową — dwa, które łatwo pomylić

Mało kto wie, że część grzybów w Polsce jest objęta ochroną gatunkową na podstawie rozporządzenia Ministra Środowiska z 9 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej grzybów (Dz.U. 2014 poz. 1408). Lista jest długa i w większości dotyczy gatunków, których zwykły grzybiarz nigdy nie wrzuci do kosza. Dwa wyjątki są jednak istotne, bo bywają zbierane właśnie przez pomyłkę albo z niewiedzy:

Zasada praktyczna: jeśli widzisz grzyb, który wygląda „nietypowo” i którego nie znajdujesz w standardowym zestawie borowik–podgrzybek–maślak–kurka–koźlarz, zrób zdjęcie i zostaw go w lesie. Zdjęcie można spokojnie rozpoznać wieczorem; grzyba wyrwanego z ochroną gatunkową nie da się już odkręcić.

Jeszcze jedna rzecz o obcinaniu vs wykręcaniu. Materiały Lasów Państwowych zalecają stosowanie obu metod w zależności od gatunku oraz — co ważniejsze — pozostawianie okazów bardzo młodych i starych. Te stare, rozłożone owocniki to nasienniki; wyzbieranie ich „dla porządku” nie ma sensu i szkodzi grzybni. Ściółki nie rozgarniamy grabkami ani butem.

Co zapakować i jak nie zgubić się w lesie

Lasy pod Węgorzewem są duże i miejscami bardzo do siebie podobne — długie, wyrównane drzewostany bez wyraźnych punktów odniesienia. Zgubienie się nie wymaga tu ani pechu, ani głupoty: wystarczy pół godziny chodzenia „za grzybem” z opuszczoną głową. Dlatego lista rzeczy do zabrania zaczyna się od nawigacji, nie od koszyka.

RzeczDlaczego
Telefon naładowany + mapa offlineW lesie zasięg bywa punktowy. Mapę okolicy pobierz wcześniej, na Wi-Fi
PowerbankZimno i szukanie sieci rozładowują telefon szybciej, niż się wydaje
Wiklinowy koszyk lub przewiewna skrzynkaW foliowej torbie grzyby zaparzają się w ciągu godziny
NóżDo oczyszczenia trzonu na miejscu — mniej piachu w kuchni
Gumowce lub buty trekkingowePo deszczu ściółka i rowy odwadniające trzymają wodę długo
Długie spodnie, jasna kurtkaKleszcze i podszyt; jasny materiał ułatwia zauważenie kleszcza
Repelent na kleszcze i komaryNa Mazurach sezon kleszczowy trwa praktycznie całe ciepłe półrocze
Element odblaskowy lub jaskrawa czapkaUłatwia odnalezienie się w grupie i widoczność przy drogach
Woda i coś do jedzenia„Godzinka” w lesie regularnie zamienia się w trzy
GwizdekWaży kilka gramów, słychać go znacznie dalej niż krzyk

Trzy nawyki, które warto wprowadzić od pierwszego wyjścia. Pierwszy: zanim wejdziesz do lasu, ustaw pinezkę na miejscu, w którym stoi samochód albo z którego wyszedłeś. Drugi: umów się z resztą grupy na konkretną godzinę powrotu i miejsce zbiórki, a nie na „to się znajdziemy”. Trzeci: powiedz komuś, w którą stronę idziesz — u nas wystarczy rzucić słowo przy wyjściu, wiemy, jak biegną okoliczne drogi leśne.

Jeśli jedziesz z psem — okoliczne lasy to dobre miejsce na spacer, ale pamiętaj o zasadzie prowadzenia psa na uwięzi i o tym, że część atrakcji w regionie psów nie wpuszcza (dotyczy to na przykład zagrody żubrów w Wolisku). Więcej praktycznych rzeczy zebraliśmy w tekście o noclegu z psem na Mazurach.

Bezpieczeństwo: zasada „nie znasz — nie bierzesz”

To najkrótszy rozdział i najważniejszy. Nie istnieje żadna domowa metoda sprawdzania, czy grzyb jest trujący: ani cebula w wodzie, ani srebrna łyżka, ani smak, ani zapach, ani to, że „ślimaki go jedzą”. Najgroźniejsze zatrucia w Polsce dotyczą gatunków, które w koszu wyglądają zupełnie zwyczajnie, a pierwsze objawy potrafią pojawić się z wielogodzinnym opóźnieniem — już po tym, gdy uszkodzenie wątroby jest w toku.

Stąd trzy zasady bez wyjątków:

  1. Zbieraj wyłącznie gatunki, które znasz na pewno. Jeden nieznany owocnik potrafi zepsuć całą potrawę, bo grzyby gotuje się razem.
  2. Nie ucz się rozpoznawania z opisu w internecie w trakcie zbierania. Zdjęcie w telefonie plus atlas wieczorem — tak. Decyzja „chyba to podgrzybek” w lesie — nie.
  3. Nie dawaj dzikich grzybów małym dzieciom, kobietom w ciąży i osobom z chorobami wątroby. To standardowe zalecenie służb sanitarnych, niezależne od gatunku.

Jeśli po posiłku z grzybami u kogokolwiek pojawią się nudności, wymioty, bóle brzucha lub rozwolnienie — dzwoń pod 112 i powiedz wyraźnie, że w grę wchodzą grzyby zebrane w lesie. Zachowaj resztki potrawy i ewentualne odpadki po czyszczeniu: pozwalają ustalić gatunek. Nie czekaj, aż „samo przejdzie”, i nie próbuj leczyć tego domowymi sposobami.

Z naszego doświadczenia prowadzenia czterech obiektów: najczęstszy scenariusz to nie zatrucie, a rozczarowanie po kilku godzinach szukania. Dlatego zawsze mówimy gościom to samo — traktujcie grzyby jako miły dodatek do dnia, nie jako główny powód wyjazdu. Rodziny, które przyjeżdżają z takim nastawieniem, wracają zadowolone niezależnie od zawartości koszyka.

Grzybowy dzień z Gajówki — jak to układają nasi goście

Nie wymyślamy planów, których nikt nie realizuje. Poniższy rozkład to uogólniony wzorzec z tego, co widzimy u gości Gajówki w sezonie jesiennym — bez konkretnych osób i bez cudownych historii.

Do tego dwie rzeczy, które w chłodne miesiące zmieniają wieczór: balia z gorącą wodą i sauna. Po pięciu godzinach w wilgotnym lesie działają lepiej niż cokolwiek innego — opisaliśmy to szerzej w tekście o noclegu z balią i sauną. Jeśli planujesz grzybowy wyjazd dla większej grupy albo dwóch rodzin i chcesz mieć całą leśniczówkę na wyłączność, sprawdź dostępne terminy albo zadzwoń do Kamili pod 574 753 831 — najłatwiej przez telefon ułożyć podział na obiekty, kiedy jedzie kilkanaście osób w różnym wieku.

Kiedy przyjechać i jak zarezerwować termin

Gdybyśmy mieli wskazać jeden termin pod grzyby, byłaby to druga połowa września. Powody są konkretne, a nie nastrojowe: sezon grzybowy jest wtedy zwykle w najbardziej wyrównanej fazie, komary przestają być problemem, wakacyjny ruch turystyczny się kończy, a chłodne wieczory sprawiają, że balia i sauna wreszcie mają sens (w sierpniu w upał są raczej ciekawostką). Ceny poza szczytem sezonu też wyglądają inaczej — porównania zebraliśmy w tekście o tanich noclegach na Mazurach poza sezonem.

Drugi rozsądny wybór to druga połowa sierpnia, jeśli jedziesz z dziećmi i chcesz mieć jeszcze ciepłą wodę w jeziorze. Grzyby są wtedy bardziej losowe, ale dzień da się wypełnić bez problemu, a to w praktyce liczy się najbardziej.

Praktyczna uwaga o rezerwacjach: wrzesień rezerwuje się szybciej, niż większość osób zakłada — to termin, który wybierają pary, grupy dorosłych i osoby pracujące zdalnie, i który nie jest wcale „pustym miesiącem”. Jeśli masz elastyczność, warto sprawdzić terminy z wyprzedzeniem, zamiast liczyć na wolne miejsca dwa tygodnie przed wyjazdem. Bez presji — po prostu tak to u nas wygląda.

Planujesz grzybowy wyjazd na Mazury?

Gajówka w Leśniewie 13 — leśniczówka z około 1880 roku, w lesie, 2 km leśną drogą od bunkrów Mamerki i 5 minut od jeziora Mamry. Cztery obiekty, od 6 do 12 osób, balia i sauna, pełne kuchnie, przyjmujemy z psem.

→ Sprawdź wolne terminy lub zadzwoń do Kamili 574 753 831

FAQ

Czy w okolicy Węgorzewa można legalnie zbierać grzyby?
Tak, w zwykłych lasach państwowych zbiór na własne potrzeby jest dozwolony i bezpłatny — wynika to z art. 27 ustawy o lasach. Wyjątkiem są rezerwaty przyrody oraz obszary objęte stałym lub okresowym zakazem wstępu.
Czy można zbierać grzyby w Puszczy Boreckiej?
W samych rezerwatach nie. W wykazie Nadleśnictwa Borki znajdują się m.in. rezerwat Borki (963,15 ha) i Piłackie Wzgórza (278,02 ha) — tam zbiór jest zabroniony. Puszcza jako kompleks jest znacznie większa i poza rezerwatami dostępna na zwykłych zasadach, ale przed wyjazdem sprawdź, w którą część jedziesz.
Czy w lesie przy Sztynorcie wolno zbierać grzyby?
Nie. Rezerwat Sztynort o powierzchni 444,88 ha figuruje w oficjalnym wykazie rezerwatów Nadleśnictwa Borki, a w rezerwatach zbiór grzybów jest zabroniony. Na marinę i do pałacu jedź spokojnie, koszyk zostaw w samochodzie.
Jak sprawdzić, czy nie ma zakazu wstępu do lasu?
Lasy Państwowe prowadzą serwis zakazywstepu.bdl.lasy.gov.pl z mapą, listą do pobrania i kanałem RSS. 25 lipca 2026 roku okresowe zakazy obowiązywały w 29 z 429 nadleśnictw w Polsce. Warto sprawdzić dzień przed wyjazdem i rano w dniu wyjścia.
Jaka jest kara za zbieranie grzybów w miejscu zabronionym?
Art. 153 § 1 Kodeksu wykroczeń przewiduje za zbieranie grzybów lub owoców leśnych w miejscach zabronionych albo w niedozwolony sposób karę grzywny do 250 zł albo naganę.
Które grzyby w Polsce są objęte ochroną i nie wolno ich zbierać?
Listę zawiera rozporządzenie Ministra Środowiska z 9 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej grzybów (Dz.U. 2014 poz. 1408). Z gatunków, które bywają zbierane przez pomyłkę, warto zapamiętać dwa: smardz jadalny i szmaciak gałęzisty (siedzuń sosnowy).
Kiedy jest sezon na grzyby na Mazurach?
Główna część sezonu przypada zwykle na okres od sierpnia do października. Data w kalendarzu ma jednak mniejsze znaczenie niż pogoda: potrzebne są opady, po których następuje kilka ciepłych dni. Nikt nie może zagwarantować wysypu w konkretnym tygodniu.
Czy z Gajówki trzeba dojeżdżać do lasu?
Nie. Nasza leśniczówka stoi w lesie, około 12 km od Węgorzewa — wychodzisz z koszykiem od progu. Jezioro Mamry jest około 5 minut samochodem, bunkry Mamerki 2 km leśną drogą. To pozwala wyjść do lasu dwa razy dziennie, także po popołudniowym deszczu.
Co zrobić przy podejrzeniu zatrucia grzybami?
Dzwonić pod 112 i wyraźnie powiedzieć, że w grę wchodzą grzyby zebrane w lesie. Zachować resztki potrawy i odpadki po czyszczeniu — pomagają ustalić gatunek. Nie czekać na samoistną poprawę i nie stosować domowych metod.

Stan prawny, wykaz rezerwatów i dane o zakazach wstępu aktualne na 25 lipca 2026 wg oficjalnych publikacji Nadleśnictwa Borki, serwisu zakazywstepu.bdl.lasy.gov.pl oraz Internetowego Systemu Aktów Prawnych. Granice rezerwatów i zakresy zakazów mogą się zmieniać — przed wyjściem do lasu zweryfikuj u źródła (linki w treści) lub telefonicznie: Nadleśnictwo Borki, tel. 87 42 17 045. Odległości drogowe podane orientacyjnie. Ten tekst nie jest atlasem grzybów ani poradą medyczną — rozpoznawanie gatunków wymaga wiedzy, a przy objawach zatrucia właściwym numerem jest 112.

← Wszystkie wpisy